Zrozumieć przeszłość

kilka myśli na temat psychoterapii psychodynamicznej

Evgenios Ioannou

psycholog,

psychoterapeuta

photo: Mika

Objawy przeszłości 

 

 

W potocznym myśleniu o terapii psychodynamicznej dominuje pogląd, że terapeuta doszukuje się w przeszłości pacjenta źródła jego problemów. Idąc dalej za takim tropem myślenia, terapeuta jest wtedy w roli detektywa tropiącego śladów oraz archeologa pogrążonego w wykopaliskach przeszłości. Takie skojarzenia łatwo się pojawiają, gdyż Zygmunt Freud, ojciec psychoanalizy, był zagorzałym wielbicielem archeologii i nią się fascynował. Ale o fascynacjach Freuda tu nie będzie.

Jaki jest związek pomiędzy przeszłością a praktyką terapeutyczną? Czy gabinet terapeutyczny przypomina scenerię gdzie rozgrywa się teatr cieni dramatu dzieciństwa, gdzie figury rodzicielskie odgrywają pierwszorzędną rolę? Często zarzuca się terapii psychodynamicznej, że jest skupiona na tym co się wydarzyło a nie na aktualnym życiu. Jeszcze bardziej radykalne poglądy głoszą, że terapia jest „ucieczką od prawdziwego życia”. Nie raz mówimy: „To było, minęło – po co wracać do tego”, „I tak nic nie zmienię – ważne jest to co jest.”.

Zacznijmy od tego, że sama przeszłość nie jest domeną psychoterapii. Przeszłość człowieka, który przychodzi po pomoc nie jest przeszłością historyczną, którą trzeba opisać, zrekonstruować i opowiedzieć. Psychoterapia nie jest badaniem, a terapeuta nie jest badaczem. Psychoterapeuta nie rozmawia o przeszłości, ale rozmawia z pacjentem, który pewną przeszłość ma. Owa przeszłość nie jest konkretnym miejscem, do którego pacjent z terapeutą odbywają wędrówkę. Przeszłość w myśleniu terapeuty to pewien obszar doświadczenia jednostki, który nie został do końca przeżyty. Wybitny amerykański psychoanalityk, Thomas Ogden, opisał proces terapeutyczny jako proces „przeżywania nieprzeżytego życia”. Ogden postuluje, że pewne wydarzenia z przeszłości zostały doświadczone, ale nieprzeżyte. Nieprzeżyte doświadczenie to takie, które nie zostało emocjonalnie włączone do świadomości jednostki i nie mogło nabrać znaczenia. Nieprzeżyte doświadczenia nie mogą się przyczynić do psychicznego rozwoju człowieka ponieważ brakuje im znaczenia. Tym, czego często poszukujemy jest sens – sens tego kim jesteśmy, co robimy, dokąd zmierzamy.

 

 

Każdy nosi w sobie pewne minione doświadczenia, które nie zostały nigdy wypowiedziane. To nasze intymne historie, które nie odnalazły nigdy sposobu, by zostać wyrażone. O nieprzeżytej przeszłości możemy myśleć jako o emocjonalnie aktywnym i aktualnym obszarze, gdzie panuje milczenie i pustka. To wewnętrzna wyspa która jest niezaludniona i nieożywiona. Nasze poczucie samotności, poczucie bycia niezrozumianym, nasze konflikty, nuda, obojętność i bezsilność – to obszary nieprzeżytej przeszłości. Objaw to doświadczenie, które nie zostało przeżyte. Objawy możemy znieczulać różnymi sposobami. Jednym z powszechnie stosowanych sposobów jest niemyślenie. Jednak to, co próbujemy odsunąć od naszej świadomości często powraca z podwójną siłą. Taka była intuicja Zygmunta Freuda. Cierpienie, które sprowadza często ludzi na terapię jest cierpieniem spowodowanym tym, że dzieje się w życiu coś niezrozumianego, wymykającego naszej kontroli. Jest to przeszłość nieprzeżyta.

Odnaleźć swój czas

Istotą terapii jest czas aktualny, podczas którego odbywa się spotkanie dwóch osób –terapeuty i pacjenta- na każdej sesji. Leczenie psychoterapeutyczne wymaga czasu. Pomimo tego, że terapeuta proponuje pewne ramy terapeutyczne to jednak pacjent dyktuje rytm i tempo spotkań – w tym znaczeniu terapeuta jest uczniem pacjenta. Tymczasem, terapeuta jest ekspertem od zrozumienia tego, że pacjent ma swój czas – i ten czas powinien uszanować i zrozumieć. Jest to czas relacji. Czas potrzebny do odnalezienia myśli i słów w relacji terapeutycznej, które pozwolą wyrazić, przeżyć i zrozumieć nieprzeżyte doświadczenie. Proces terapeutyczny jest próbą odzyskania nieprzeżytego czasu.

W procesie terapeutycznym pacjent ma prawo do zatrzymania dla siebie części swoich historii. Terapia nie jest spowiedzią. Nie istnieje kodeks, który nakazuje mówienia. Tym bardziej, trudno myśleć, że terapeuta zmusza do mówienia. Psychoterapia, jeśli ma spełnić swoje zadanie, powinna uwolnić nas od przymusu. Przede wszystkim terapia nie jest mówieniem, ale rozmową. Pacjent ma prawo do intymności i niedzielenia się z terapeutą wszystkim, co przychodzi mu do głowy. Istotą psychoterapii jest swoboda i szacunek wobec czasu pacjenta. Każdy ma swój czas. Każdy z nas potrzebuje odnaleźć swój czas.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Psychoterapia psychodynamiczna nie jest więc ani terapią zorientowaną ku duchom przeszłość ani terapią o terrorze dzieciństwa i rodziców pacjenta. Jest rozmową, która wydarza się za każdym razem, gdy pacjent spotyka się z terapeutą. Jest rozmową z pacjentem i jego cierpieniem. Terapia psychodynamiczna jest dialogiem. Dialogiem, do którego potrzebne są dwie odrębne osoby. Zgłaszając się na terapię, odczuwamy dyskomfort ponieważ nasze cierpienie nie ma słów. Odczuwamy bezimienne cierpienie. Człowiek, który zgłasza się po pomoc, ma ukrytą nadzieję, że wydarzy się coś, co ulży jego cierpieniu. To, co powoduje wzrost i zmianę to długotrwały wysiłek w rozmowie – w odnajdywaniu myśli i słów, które tworzą połączenia i pomosty pomiędzy przeszłością a teraźniejszością pacjenta, pomiędzy zapomnieniem a przypominaniem, zrozumieniem a niezrozumieniem. Wzrost i zmiana to doświadczenie i wiedza emocjonalna, że potrafię siebie odnaleźć i odnajdywać w obecności drugiego człowieka.

Bibliografia:

Ogden, T.H. (2018). Lęk przed załamaniem i nieprzeżyte życie. W: Przeżywanie nieprzeżytego życia. Warszawa: Oficyna Ingenium,

Casement, P. (2017). O uczeniu się od pacjenta. Warszawa: Oficyna Ingenium,

„Załóżmy, że podróżujący badacz

zawitał do niezbyt znanej sobie okolicy,

która zainteresowała go występującymi tam ruinami obejmującymi resztki murów, szczątki kolumn i tablic z zamazanymi, nieczytelnymi inskrypcjami.”

                                                  Zygmunt Freud

W kwestii etiologii histerii

photo: Roman Kraft

photo: Anita Jankovic

© 2019 Pracownia Psychoterapii VIOMA