Kiedy terapia par, a kiedy psychoterapia indywidualna?
- Pracownia Psychoterapii VIOMA

- 5 lut 2023
- 8 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 11 godzin temu

Jak rozpoznać, która forma spotkań będzie najlepiej odpowiadała aktualnej sytuacji?
Trudności osobiste i problemy w związku rzadko dają się od siebie całkowicie oddzielić. Lęk, obniżony nastrój czy doświadczenia wyniesione z wcześniejszych relacji mogą wpływać na sposób przeżywania partnera. Jednocześnie przewlekłe konflikty, brak bliskości albo poczucie osamotnienia w związku mogą pogarszać samopoczucie każdej z osób.
Dlatego pytanie: „Czy potrzebuję terapii indywidualnej, czy terapii par?” nie zawsze ma oczywistą odpowiedź. Pomocne jest zastanowienie się, gdzie trudność ujawnia się najmocniej. Czy dotyczy przede wszystkim wewnętrznego doświadczenia jednej osoby i powtarza się w różnych obszarach jej życia? Czy może powstaje głównie pomiędzy partnerami – w ich sposobie rozmawiania, reagowania na siebie, przeżywania bliskości, zależności i konfliktu?
Nie chodzi o ustalenie, kto jest winny. Chodzi o wybór miejsca, z którego najlepiej będzie można zobaczyć i zrozumieć problem.
Kiedy warto rozważyć psychoterapię indywidualną?
W psychoterapii indywidualnej uwaga skupia się na jednej osobie: jej przeżyciach, objawach, historii, relacjach oraz sposobach radzenia sobie z trudnymi emocjami. Terapeuta pomaga rozpoznawać związki pomiędzy aktualnym cierpieniem a bardziej utrwalonymi wzorcami myślenia, odczuwania i reagowania.
Ta forma pracy może być odpowiednia, gdy:
lęk, obniżony nastrój, napięcie lub inne objawy występują także poza relacją partnerską,
podobne trudności powtarzają się w różnych związkach i sytuacjach,
potrzebna jest przestrzeń do namysłu nad własną historią i emocjami,
trudno określić własne potrzeby, granice albo uczucia wobec partnera,
pojawia się kryzys tożsamości, poczucie pustki lub utrata sensu,
ważnym tematem są doświadczenia straty, traumy albo wcześniejszych relacji,
jedna osoba chce pracować nad sobą, ale partner nie jest gotowy na wspólne spotkania,
potrzebne jest podjęcie osobistej decyzji dotyczącej przyszłości związku.
Psychoterapia indywidualna nie służy jednak wyłącznie osobom z rozpoznanym zaburzeniem psychicznym. Może być przestrzenią, w której człowiek zaczyna lepiej rozumieć własny udział w relacjach: dlaczego wycofuje się, kiedy ktoś staje się bliski, dlaczego tak silnie obawia się odrzucenia albo czemu próbuje zachować spokój za cenę rezygnowania z siebie.
Praca nad sobą może pośrednio zmienić relację. Kiedy jedna osoba zaczyna inaczej rozpoznawać swoje emocje, stawiać granice lub wyrażać potrzeby, dotychczasowy układ pomiędzy partnerami przestaje działać w taki sam sposób. Nie zawsze jednak wystarcza to do zmiany wspólnego wzorca – szczególnie wtedy, gdy konflikt jest podtrzymywany przez reakcje obojga.
Kiedy warto pomyśleć o terapii par?
Terapia par jest szczególnie pomocna wtedy, gdy problem ujawnia się przede wszystkim pomiędzy partnerami. Para może wielokrotnie próbować rozwiązać trudność, a mimo to wracać do tych samych rozmów, zarzutów i rozczarowań.
Wspólne spotkania warto rozważyć, gdy:
konflikty powtarzają się według podobnego scenariusza,
rozmowy szybko zamieniają się w wzajemne oskarżenia albo milczenie,
jedna osoba domaga się bliskości, a druga coraz bardziej się wycofuje,
w związku narasta emocjonalny lub seksualny dystans,
partnerzy mają trudność z podejmowaniem wspólnych decyzji,
pojawiają się konflikty dotyczące rodzicielstwa, finansów lub podziału obowiązków,
para przechodzi przez ważną zmianę, taką jak narodziny dziecka, choroba, wyprowadzka dzieci czy utrata pracy,
doszło do zdrady lub poważnego naruszenia zaufania,
partnerzy zastanawiają się, czy chcą pozostać razem,
indywidualne próby zmiany nie wpływają na utrwalony sposób funkcjonowania związku.
W terapii par pacjentem jest w pewnym sensie sama relacja. Terapeuta nie reprezentuje żadnej ze stron i nie rozstrzyga, kto ma rację. Próbuje pomóc partnerom zobaczyć proces, który wspólnie tworzą – często bez świadomego zamiaru.
Badania wskazują, że terapia par może przynosić znaczącą poprawę w zakresie zadowolenia ze związku, komunikacji, bliskości emocjonalnej i zachowań partnerów, a efekty mogą utrzymywać się po zakończeniu leczenia (Roddy, Walsh i Rothman, 2020). Współczesne opracowania podkreślają przy tym, że skuteczne mogą być różne modele terapii par, ponieważ wiele z nich opiera się na wspólnych elementach: budowaniu bezpieczeństwa, rozpoznawaniu powtarzających się cykli i tworzeniu możliwości bardziej bezpośredniego kontaktu (Lebow, 2022).
Problem jednej osoby czy wspólny wzorzec?
Pary często zgłaszają się do terapii z przekonaniem, że źródłem wszystkich trudności jest jedna osoba. „Gdyby był bardziej obecny, wszystko wyglądałoby inaczej”. „Gdyby nie reagowała tak emocjonalnie, moglibyśmy normalnie rozmawiać”. „To jego lęk niszczy nasz związek”. „To jej wycofanie jest problemem”.
Takie opisy mogą zawierać część prawdy, ale zwykle nie obejmują całego procesu. Zachowanie jednego partnera staje się odpowiedzią na zachowanie drugiego, a zarazem je nasila. Im silniej jedna osoba szuka zapewnienia i domaga się rozmowy, tym bardziej druga może czuć się przytłoczona i wycofywać. Im bardziej się wycofuje, tym większy lęk i nacisk pojawiają się po drugiej stronie.
Po pewnym czasie trudno określić, kto „zaczął”. Para zostaje zamknięta w cyklu, który zaczyna kierować jej życiem.
Terapia par pozwala obserwować ten proces w obecności obojga partnerów. To, o czym para opowiada, częściowo pojawia się także podczas sesji: ktoś przerywa, ktoś milknie, ktoś próbuje natychmiast uspokoić sytuację, a ktoś inny ma poczucie, że ponownie nie został usłyszany. Dzięki temu terapeuta może pracować nie tylko z relacją opisaną, ale również z relacją dziejącą się w gabinecie.
W związku spotykają się dwie historie
Każdy człowiek wchodzi w bliską relację z własną historią doświadczeń. Przynosi ze sobą wyobrażenia o tym, czym jest miłość, komu można ufać, czy wolno zależeć od drugiej osoby, jak przeżywa się konflikt i co trzeba zrobić, aby nie zostać porzuconym.
Z perspektywy psychodynamicznej partnerzy reagują nie tylko na to, co rzeczywiście dzieje się pomiędzy nimi, lecz także na znaczenia, jakie nadają zachowaniom drugiej osoby. Spóźnienie może zostać przeżyte jako obojętność, potrzeba samotności – jako odrzucenie, a pytanie o samopoczucie – jako próba kontroli. Reakcja jest wtedy skierowana zarówno do obecnego partnera, jak i do całej historii wcześniejszych doświadczeń bliskości.
W parze mogą również powstawać nieświadome podziały ról. Jedna osoba staje się „tą emocjonalną”, a druga „racjonalną”. Jedna ma być zależna, druga samowystarczalna. Jedna wyraża gniew, którego oboje się obawiają, podczas gdy druga zachowuje pozorny spokój. Role te z czasem sztywnieją, choć początkowo mogły pomagać parze utrzymać równowagę.
Terapia nie polega na wskazaniu, która rola jest właściwa. Pomaga raczej zobaczyć, w jaki sposób partnerzy wzajemnie się do nich przypisują i co stałoby się możliwe, gdyby nie musieli już tak ściśle ich odgrywać.
Terapia par nie ma obowiązku „uratować związku”
Częsta obawa dotyczy tego, czy terapeuta będzie nakłaniał partnerów do pozostania razem. Terapia par nie powinna z góry przesądzać jej wyniku. Jej celem nie jest utrzymanie związku za wszelką cenę, lecz stworzenie warunków do lepszego rozumienia tego, co dzieje się pomiędzy partnerami i czego każde z nich potrzebuje.
Czasami wspólna praca pomaga odbudować więź. W innych przypadkach prowadzi do rozpoznania, że jedna lub obie osoby nie chcą kontynuować relacji. Terapia może wówczas pomóc przejść przez rozstanie z większą świadomością, szczególnie jeśli para nadal będzie pozostawać w kontakcie jako rodzice.
Trudniej prowadzić terapię, gdy jedno z partnerów jest już zdecydowane na odejście, lecz przychodzi wyłącznie po to, aby terapeuta przekazał tę decyzję drugiej osobie. Również wtedy konsultacja może być pomocna, ale jej cel powinien zostać jasno nazwany. Może nim być nie odbudowa związku, lecz wspólne zrozumienie sytuacji i rozmowa o możliwym rozstaniu.
Czy na terapię par oboje muszą chcieć przyjść?
Partnerzy nie muszą być jednakowo przekonani. Często jedna osoba inicjuje kontakt, a druga zgadza się na spotkanie z dystansem lub obawą, że zostanie oskarżona. Do rozpoczęcia konsultacji wystarczy gotowość obojga do pojawienia się i podjęcia próby rozmowy.
Nie da się jednak prowadzić terapii par bez minimalnego zaangażowania każdej ze stron. Jeśli jedno z partnerów przychodzi wyłącznie po to, aby udowodnić, że całą odpowiedzialność ponosi druga osoba, wspólna praca może być bardzo ograniczona.
Jeżeli partner nie chce uczestniczyć w terapii, druga osoba nadal może skorzystać z konsultacji indywidualnej. Może zastanowić się nad własną sytuacją, granicami i możliwymi decyzjami. Nie będzie to terapia związku w ścisłym znaczeniu, ale zmiana po jednej stronie relacji może wpłynąć na cały układ.
Kiedy terapia par może nie być bezpiecznym wyborem?
Wspólne spotkania nie zawsze są właściwą pierwszą formą pomocy. Szczególnej oceny wymaga sytuacja, w której w relacji występuje przemoc fizyczna, seksualna, groźby, zastraszanie, śledzenie, kontrolowanie pieniędzy albo obawa przed konsekwencjami szczerej wypowiedzi.
Jeżeli jedna osoba boi się partnera lub nie może swobodnie mówić w jego obecności, terapia par może zwiększać zagrożenie. Informacje ujawnione podczas sesji mogłyby później zostać użyte przeciwko niej. W takiej sytuacji priorytetem jest bezpieczeństwo oraz indywidualna konsultacja ze specjalistą mającym doświadczenie w pracy z przemocą. Wspólna terapia bywa rozważana jedynie w niektórych przypadkach, po dokładnej ocenie rodzaju przemocy i poziomu bezpieczeństwa. Ciężka przemoc oraz strach jednego partnera przed drugim są traktowane jako istotne przeciwwskazania do terapii prowadzonej wspólnie (Stith i wsp., 2012).
Pierwszeństwa może wymagać również indywidualne leczenie, gdy występuje ostry kryzys psychiczny, wysokie ryzyko samobójcze, nieleczone uzależnienie albo objawy znacznie ograniczające możliwość uczestniczenia w rozmowie. Po uzyskaniu większej stabilności terapia par może stać się kolejnym etapem pomocy.
Czy można jednocześnie korzystać z obu form terapii?
W niektórych sytuacjach psychoterapia indywidualna i terapia par mogą odbywać się równolegle. Jedna z osób może na przykład leczyć depresję lub skutki traumy, podczas gdy para pracuje nad ich wpływem na wspólne życie.
Ważne jest jednak jasne określenie celów obu terapii i granic poufności. Zwykle bezpieczniej, gdy terapię indywidualną i terapię par prowadzą różni specjaliści. Terapeuta par powinien zachowywać możliwie bezstronną pozycję wobec obojga partnerów, co może być trudne, jeśli jednocześnie prowadzi długoterminową terapię jednego z nich.
Warto też na początku zapytać terapeutę par o zasady dotyczące spotkań indywidualnych i sekretów. Różne podejścia przyjmują odmienne rozwiązania: niektórzy terapeuci spotykają się osobno z każdym partnerem w ramach konsultacji, inni pracują wyłącznie ze wspólną obecnością. Najważniejsze jest to, aby zasady były znane obu osobom i nie tworzyły ukrytego przymierza terapeuty z jedną ze stron.
A jeśli trudność dotyczy zarówno osoby, jak i związku?
To bardzo częsta sytuacja. Depresja, lęk, trauma czy kryzys osobisty mogą wpływać na relację, a jakość związku może z kolei łagodzić albo nasilać objawy. Nie zawsze trzeba więc szukać jednego „prawdziwego” źródła problemu.
Przegląd badań nad terapią par w leczeniu depresji nie wykazał wyraźnej przewagi terapii par nad psychoterapią indywidualną pod względem zmniejszania samych objawów depresyjnych. Terapia par okazywała się natomiast korzystniejsza dla jakości relacji, choć autorzy zwracali uwagę na ograniczoną jakość dostępnych badań (Barbato, D’Avanzo i Parabiaghi, 2018). Pokazuje to, że wybór powinien zależeć również od tego, jaki obszar najbardziej potrzebuje zmiany.
Jeżeli na pierwszy plan wysuwają się objawy jednej osoby, konieczność zrozumienia własnej historii albo potrzeba bezpiecznej, osobistej przestrzeni – właściwszym początkiem może być psychoterapia indywidualna. Jeżeli głównym źródłem cierpienia jest powtarzający się sposób funkcjonowania związku – więcej możliwości może dać terapia par.
Czasami dopiero podczas pierwszych konsultacji staje się jasne, od którego miejsca najlepiej rozpocząć.
Jak wygląda pierwsza konsultacja pary?
Podczas pierwszych spotkań terapeuta pyta zwykle o powód zgłoszenia, historię związku, wcześniejsze próby poradzenia sobie z trudnością oraz oczekiwania każdej ze stron. Interesuje go nie tylko treść konfliktów, ale również sposób, w jaki partnerzy ze sobą rozmawiają i reagują na odmienne perspektywy.
Może zapytać między innymi:
Dlaczego zgłaszają się Państwo właśnie teraz?
Jak każde z Państwa rozumie problem?
Co sprawiło, że zdecydowali się Państwo pozostać w tej relacji?
Jak wyglądają konflikty i w jaki sposób się kończą?
Czy w związku nadal istnieją obszary bliskości i współpracy?
Jakiej zmiany oczekuje każda osoba?
Czy oboje dopuszczają możliwość przyjrzenia się własnemu udziałowi w trudnościach?
Konsultacja nie służy natychmiastowemu rozstrzyganiu sporu. Jej celem jest zrozumienie problemu, ocena bezpieczeństwa oraz ustalenie, czy wspólna terapia będzie odpowiednią formą pomocy.
Od czego rozpocząć?
Jeżeli wybór nadal nie jest oczywisty, można umówić się na konsultację i wprost powiedzieć o tej wątpliwości. Nie trzeba samodzielnie stawiać diagnozy ani od razu podejmować ostatecznej decyzji. Psychoterapeuta może pomóc ocenić, czy trudność wymaga przede wszystkim pracy indywidualnej, wspólnej, czy też połączenia kilku form pomocy.
Najprostsze pytania, które mogą ułatwić pierwszy namysł, brzmią:
Czy cierpienie pojawia się głównie we mnie, czy przede wszystkim pomiędzy nami?
Czy podobne trudności występują również w innych obszarach mojego życia?
Czy oboje jesteśmy gotowi przyjrzeć się własnemu udziałowi w relacji?
Czy możemy bezpiecznie i swobodnie mówić w swojej obecności?
Czy chcemy pracować nad związkiem, czy potrzebujemy dopiero ustalić, czego każde z nas chce?
Psychoterapia indywidualna pomaga lepiej rozumieć siebie w relacjach. Terapia par pozwala zobaczyć relację tworzoną wspólnie. Żadna z tych form nie jest z zasady lepsza ani poważniejsza. Właściwy wybór zależy od tego, gdzie znajduje się obecnie najważniejsze miejsce cierpienia – i gdzie może powstać największa możliwość zmiany.
Literatura
Barbato, A., D’Avanzo, B., Parabiaghi, A. (2018). Couple therapy for depression. „Cochrane Database of Systematic Reviews”.
Gabbard, G.O. (2017). Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna. Wprowadzenie. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Lebow, J.L. (2022). Couple therapy in the 2020s: Current status and emerging developments. „Family Process”, 61(4), 1359–1385.
Lebow, J.L., Chambers, A.L., Christensen, A., Johnson, S.M. (2012). Research on the treatment of couple distress. „Journal of Marital and Family Therapy”, 38(1), 145–168.
Morgan, M. (2019). A Couple State of Mind: The Tavistock Relationships Model for the Psychoanalysis of Couples. London: Routledge.
Roddy, M.K.K., Walsh, L.M., Rothman, K. (2020). Meta-analysis of couple therapy: Effects across outcomes, designs, timeframes, and other moderators. „Journal of Consulting and Clinical Psychology”, 88(7), 583–596.
Stith, S.M., McCollum, E.E., Rosen, K.H. (2012). Couples therapy for domestic violence: Finding safe solutions. Washington, DC: American Psychological Association.




Komentarze